Strona 38 z 78

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 15:54
autor: Miss_Monroe
SZYLKRECIA pisze:Ja zawsze zostawiałam uchylone odgórnie okna, wymierzyłam łebek kota, dziurę w oknie i stwierdziłam, ze nie ma szans!
A jak włoży łapkę i się zaklinuje? Ja nigdy nie zostawiłam uchylonego okna jak gdzieś wychodzę.
http://www.youtube.com/watch?v=m8extTyg6ik

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 15:56
autor: Miss_Monroe
madziulam2 pisze:tak Lenka o to mi chodzi tylko chciałam zobaczyć Wasze zdjęcia a nie z oferty sprzedaży!
Ojej to się nie zrozumiałyśmy <oops> . Miałam kupić to zabezpieczenie ale nie mogę dziurawić ram, bo mamy okna na gwarancji <hm>

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 16:00
autor: SZYLKRECIA
Miss_Monroe pisze:
SZYLKRECIA pisze:Ja zawsze zostawiałam uchylone odgórnie okna, wymierzyłam łebek kota, dziurę w oknie i stwierdziłam, ze nie ma szans!
A jak włoży łapkę i się zaklinuje? Ja nigdy nie zostawiłam uchylonego okna jak gdzieś wychodzę.
http://www.youtube.com/watch?v=m8extTyg6ik

Film okropny <strach>
Mamy ściany (murki) przy oknach i nie ma szans szczęśliwie, żeby nawet dostała się do dziury okiennej, ale trzeba rzeczywiście uważać...

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 16:02
autor: Dorszka
SZYLKRECIA pisze:Ja zawsze zostawiałam uchylone odgórnie okna, wymierzyłam łebek kota, dziurę w oknie i stwierdziłam, ze nie ma szans!
Ale zależy pewnie jeszcze na jakiej wysokości jest okno.... :-?
Kot potrafi tak "wyginać śmiało ciało", że nie ma co liczyć na wymiary głowy. Jest jeszcze wymiar "w poziomie", kot skręcając głowę potrafi wciskać ją w bardzo wąskie szczeliny, jeśli ma motywację. Absolutnie nie zostawiamy okiem uchylonych. Naprawdę dobrze dobrana i założona siatka jest elementem w żaden sposób nieszpecącym, a pozwala na swobodne otwieranie okien, z czego koty się cieszą, bo co to za patrzenie przez szybę, a przy tym mamy pełne bezpieczeństwo.

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 16:04
autor: SZYLKRECIA
Dorszka pisze:
SZYLKRECIA pisze:Ja zawsze zostawiałam uchylone odgórnie okna, wymierzyłam łebek kota, dziurę w oknie i stwierdziłam, ze nie ma szans!
Ale zależy pewnie jeszcze na jakiej wysokości jest okno.... :-?
Kot potrafi tak "wyginać śmiało ciało", że nie ma co liczyć na wymiary głowy. Jest jeszcze wymiar "w poziomie", kot skręcając głowę potrafi wciskać ją w bardzo wąskie szczeliny, jeśli ma motywację. Absolutnie nie zostawiamy okiem uchylonych. Naprawdę dobrze dobrana i założona siatka jest elementem w żaden sposób nieszpecącym, a pozwala na swobodne otwieranie okien, z czego koty się cieszą, bo co to za patrzenie przez szybę, a przy tym mamy pełne bezpieczeństwo.
To się mi dostało.... <strach> <mrgreen> <mrgreen>

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 16:14
autor: SZYLKRECIA
Czy powinnam pomyśleć o zabezpieczeniach na takie coś?
Wydawało mi się, że nie ma szans przejść przez takie szparki okolone "murkiem", ale nabrałam wątpliwości... <shock>
Obrazek
Obrazek

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 16:27
autor: Dorszka
SZYLKRECIA pisze: To się mi dostało.... <strach> <mrgreen> <mrgreen>
Nie, nie dostało, potem doczytałam, że okna są we wnęce, i to trochę zmienia postać rzeczy, ale tylko trochę <lol>

Ja mieszkam w starym budownictwie, mam bardzo wysokie okna, podzielone na dwa "pięterka", czyli duże okno i lufcik. Jak kupiliśmy Clarę, też przez chwilę okna nie były zabezpieczone, bo mąż, jak to inżynier, wszystko pod wymiar, a jaka siatka, a jakie mocowanie, więc chyba z miesiąc męczyliśmy się z oknami pozamykanymi, ewentualnie uchylanymi, jak byliśmy w danym pomieszczeniu; potem przyszła szybko chłodna jesień, i okna zostały zamknięte na amen. Jak wróciła wiosna, powrócił temat okien, bo dopóki było chłodno, i tak nie otwierało się ich na oścież, ale wiadomo było, że z ciągłym uchylaniem i pilnowaniem to żadne rozwiązanie, więc mąż powrócił do dumania i zastanawiania się, jak to zrobić, żeby okien nie zniszczyć, żeby było bezpiecznie i dla nas w razie pożaru, czyli nie całe okna osiatkowane, itp. Na noc zostawiałam uchylone lufciki, czując się bezpiecznie, bo samo okno dolne jest bardzo wysokie, i do lufcika nie było jak się dostać przy zamkniętym dolnym oknie o wysokości prawie 1,5 metra. Tak myślałam do pewnej nocy, kiedy obudziło mnie podejrzane szuranie, i okazało się, że Clara wspina się właśnie po zamkniętym oknie, po ramie, jest już na wysokości lufcika, zanim ja się wspięłam na parapet, była już z głową na wysokości górnej krawędzi lufcika i przymierzała się do "przewieszki" przez szparę, ja jestem za niska, żeby z parapetu nawet dosięgnąć do górnej krawędzi okna (mam 1,60), więc trzymałam ją za nogi i wybawił nas mąż, który ją ściągnął. Inna sprawa, że proces planowania i rozwiązania problemu, jak przymocować siatki, żeby nie zniszczyć, okien, został po tym wydarzeniu rozwiązany w jeden dzień <lol>

Pewnie w takiej sytuacji, jak u Pani, wnęki są faktycznie niedostępne, ale ja nie mam z takimi oknami żadnych doświadczeń, natomiast zaufania do kotów w sprawach typu co potrafią, a czego nie, nie mam absolutnie żadnego <lol>

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 16:43
autor: SZYLKRECIA
A to spryciula z Clary!!!
Pani Dorszko, pani wie, że nasz Mjufik jest bardzo grzeczny.... <mrgreen>
Czasem zostawiam miarkę z jedzeniem na blacie kuchennym i nigdy nie było jeszcze zjedzone, nawet w nocy... także mam nadzieję, że nalotu na ramy okienne też nie podejmie <diabeł> Taki to Muffiś...
A z zamkniętymi oknami też żyłam przez pół lata, jak mąż wrócił z pracy po miesiącu nieobecności, postawiłam weto!
Mąż wywiercił 10 dziur w ramie okiennej i powiesił siatkę - bez żalu nad ramami i estetyką, zaczęłam oddychać i bezpiecznie wychodzić z pokoju <mrgreen>

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 21:59
autor: MoniQ
Miss_Monroe pisze:W czterech łapkach jest napisane, że montuje się do ram okna za pomocą śrub, ale można też przylepić dwustronną taśmą : http://www.czterylapki.pl/kot/akcesoria ... p538477188
W jednym oknie mamy taśmą Tesa, taką montażową, słonia by utrzymała, wiec polecam to rozwiązanie bo nie niszczy ramy. W pozostałych mamy jeszcze prościej, po prostu te wystające elementy do zamocowania przytrzaśnięte są drugą połówką okna, taką, której i tak nie otwieramy nigdy. Próby wytrzymałościowe przeszły ;) Nie wiem jak by się to sprawdziło przy ciężkim kocie, który ma ambicje wspinaczkowe ale dla 3kg kotki bez zainteresowań okiennych jest ok :)

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2013, 22:53
autor: EwaL
Kratkę mocowaliśmy na taśmę (dla słoni <lol> )
U nas wystarczyły boczne kratki (w każdym oknie z jednej strony), na górne już nie ma miejsca.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek