Wiszący worek???

Pytania i problemy dotyczące tej konkretnie rasy.
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Bardzo piękna kotka :) Cieszyć się, tylko zdrowie się liczy :)
Awatar użytkownika
Dorota
Agilisowy Rezydent
Posty: 1291
Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
Płeć: Kobieta
Skąd: Kamień Pomorski

Post autor: Dorota »

koteczka bardzo ładna tylko nie wiemy jak ma na imię ? :-)
Awatar użytkownika
bea
Posty: 603
Rejestracja: 25 paź 2009, 13:00

Post autor: bea »

no kicia sliczna ach te oczy....... Moj Baloo ostanio nawet nosem pokrecil na poledwiczke surowa tzw tatar czyli ewidentnie koncze na jakis czas z mokrym jedzonkiem .Suche zawsze ma w miseczce do dyspozycji , ale widze , ze nie chodzi podjadac .Moj problem kochani to tzw dwor. Kotek miauczy pod drzwiami i chodzimy z nim na smyczy .Mamy duzy teren z lasem nie ogrodzony , kreca sie tez koty dachowe i ja sie jednak boje nie wyobrazam puscic go samopas ( 8 miesiecy) ale nasz blad raz mu pokazalismy w lecie i teraz go ciagnie.
Glupio nawet do tej dzidzczy pasuje taki wyczesany brytek hahhahaa a podworkowce to tylko go obserwuja .Co o tym myslicie chetnie poslucham waszej opini pozdrawiam
Pola
Hodowca
Posty: 866
Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
Kontakt:

Post autor: Pola »

Jak je suche, to super, dobrej jakości sucha karma wystarczy w zupełności. Kicia śliczna, też zastanawiam się jak ma na imię :)
cruk
Posty: 76
Rejestracja: 25 paź 2009, 16:20

Tyszka

Post autor: cruk »

Kicia przez dzieci nazywana jest ... Kicią. My ją określiliśmy FeTyszą w skrócie Tyszą. Przydomek wziął się z osobliwego uczucia naszej (a właściwie babcinej) kotki do.. stóp. Stopy uwielbia miziać, ocierać się o nie, uwalać, przelewać, stopą można kotkę rolować, kotłować, mierzwić, migdalić, miętolić, ugniatać. Stopa przyciąga kotkę jak magnes opiłki. Wystarczy pomachać stopą - może być oskarpecona, może być bosa - a kotka z głośnym mruczeniem zaraz się zjawia i oddaje kultowi.

Osobliwe jest to tym bardziej, że kotka (u nas przebywająca/rezydująca od roku) niekoniecznie daje się głaskać dłonią. Czuję się zaszczycona, bo i tak jestem jedyną osobą, której da się pogłaskać, posierściuchować po brzuszku.

Tyszka jest kotem bardzo nietypowym jak na kocie standardy. Totalnie naziemnym, jedynym meblem na którym cyklicznie przebywa jest nasze łóżko w sypialni, ale pod warunkiem, że ktoś się w nim znajduje - najchętniej gdy jestem to ja, czasami sypia na przykanapowym dużym pufie. Nie włazi ani na kanapy, ani na inne łóżka (dzieci - chyba że tam siedzę i usypiam maluchy czytając bajki). Nie bywa na krzesłach, fortepianie a tym bardziej blatach i stołach. Z raz ją widziałam na parapecie, ale tylko okna balkonowego. A z racji urlopu wychowawczego przebywam w domu praktycznie całe dnie.

Jest kotką cichą - poza domaganiem się nakarmienia. Nie jest kotem kolanowym zupełnie. Nie drapie mebli. Właściwie niczego nie drapie. Czasem uczepia się rogu dywanu i próbuje miętolenia z poddrapywaniem, ale sporadycznie.

Śpi w naszej sypialni pod łóżkiem, gdzie ma swoje posłanko, tamto miejsce sobie upatrzyła po przybyciu do nas i tam ma legowisko. Kufetkę ma na drugim końcu mieszkania w gabinecie, gdzie się elegancko załatwia. Jedyny epizod niszczycielski miała gdy przypadkiem, przez osobę nieświadomą wagi sytuacji, zostały kotce zamknięte drzwi do gabinetu a tym samym do kufety i były zamknięte przez ładny kawał dnia. Kotka nasikała nam w torbę podróżną męża, stojącą w sypialni. Siuśki przesiąkły w dywanik i dywanik przez pewien czas - mimo prania etc. - był mekką -o dziwo szczególnie kupkową. Dywanik wyleciał na śmietnik, temat się skończył.

Od tego incydentu pilnujemy toreb (mąż jest dziennikarzem, wszędzie walają się torby podróżne, stosowane wymiennie) i niezamykania drzwi do "kufetkowego pokoju".

Kotka jest kotem najpierw uratowanym z piwnicy i kurateli pewnego pijaczka, skąd (nie wiem czy nie kotna) trafiła do kociej-mamy, która z kolei z powodu nowotworu i szpitali zaczęła szukać dla swoich kotów (kilkanaście w dwupokojowym mieszkaniu?!) nowych właścicieli. Adoptowaliśmy kotkę 3 letnią z myślą o towarzystwie dla Babci, której kotka ukochana odeszła po 16latach. Ale ostatecznie została z nami.



Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
kizior
Hodowca
Posty: 1337
Rejestracja: 09 mar 2009, 08:39
Płeć: k
Skąd: Szczecin

Post autor: kizior »

ślicznota <serce>
Awatar użytkownika
kesja
Hodowca
Posty: 326
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:08

Post autor: kesja »

prześliczne ma umaszczenie - podobne jak koty rasy snowshoe
cruk
Posty: 76
Rejestracja: 25 paź 2009, 16:20

Post autor: cruk »

jest do nich "z grubsza" podobna, za krotki ma jednak plaszczyk :-) nie starczyl na przednie lapki by biale byly tylko skarpetki/buty, ale faktycznie :-) malusia mistyfikacja wyszla podworkowcom, widocznie gdzies jakies geny sie zapodziały
Awatar użytkownika
agnieszkaalex
Posty: 222
Rejestracja: 21 lip 2009, 08:51

Post autor: agnieszkaalex »

Ale fajne kolorki :-)
Awatar użytkownika
asiek
Agilisowy Rezydent
Posty: 1200
Rejestracja: 19 cze 2009, 20:38

Post autor: asiek »

Jest naprawdę piękna.A oczka autentycznie tak błękitne jak na zdjęciu?
Zablokowany