Furminator

Tutaj zadajemy pytania techniczne, jak obciąć pazurki, jak podać tabletkę, jak dobrać kuwetę bądź drapak, jak i czym czesać nasze koty.
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

Sonia pisze:Przetestowałam dzisiaj furminator. Super jest! Przeczesałam trochę futra i miałam kłaków na całej wannie (bo w wannie zawsze czeszę, łatwiej potem wszystko pozbierać). Tami bardzo zadowolony. Rozwalił się na całą długość i traktora zapuścił. Brysia się trochę pokręciła, bo to nie jej pora na czesanie, ale jakoś bardzo nie protestowała, też dała się poczesać. Może wreszcie skończą się te wszędzie fruwające kłaki. Ja jestem w każdym razie zadowolona.
A zostało coś na nich? Moje takie puchate się teraz zrobiły, że chyba nie miałabym serca...
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

mimbla pisze:
Sonia pisze:Przetestowałam dzisiaj furminator. Super jest! Przeczesałam trochę futra i miałam kłaków na całej wannie (bo w wannie zawsze czeszę, łatwiej potem wszystko pozbierać). Tami bardzo zadowolony. Rozwalił się na całą długość i traktora zapuścił. Brysia się trochę pokręciła, bo to nie jej pora na czesanie, ale jakoś bardzo nie protestowała, też dała się poczesać. Może wreszcie skończą się te wszędzie fruwające kłaki. Ja jestem w każdym razie zadowolona.
A zostało coś na nich? Moje takie puchate się teraz zrobiły, że chyba nie miałabym serca...
Spoko! Zostało jeszcze dużo futra. W sobotę wezmę się za nich porządnie. Jakoś specjalnie nie zauważyłam, żeby im czegoś ubyło, mimo wyczesania sporu kłaków. <lol>
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Ja jestem nadal sceptycznie nastawiona do stosowania furminatora u brytków.
Dziewczyny, jakieś zdjęcia by się przydały, dla takiego niedowiarka jak ja. Nie chodzi mi o artystyczne ujęcia, tylko żeby było dobrze widać strukturę futra przed i po użyciu furminatora.
:-)
Awatar użytkownika
Dracanka
Posty: 2057
Rejestracja: 26 kwie 2010, 00:20

Post autor: Dracanka »

Ja też poproszę fotki poglądowe... :-)
kinus
Hodowca
Posty: 1023
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
Hodowla: Kabrirus*PL
Kontakt:

Post autor: kinus »

Mago ja powiem tak - mialam kotke, ktora mi sie filcowala wrecz
ona ma caly rok bardzo geste futro, ale przez to wlasnie juz musialam jej fragmenty wycinac, bo nie wszedzie udalo sie dojsc szczotka
ją wyczesuje furminatorem co drugi dzien i wreszcie po miesiacu mam efekty - ma piekne rowne futerko, nic sie nie filcuje i jest naprawde piekne
fotki na razie nie pokaze, bo i tak by nic widac nie bylo, troche jasniej musi byc
dzis tez czesalam pozostale koty (je czesze co tydzien furminatorem) i z czterech kotow wyczesalam dwie pelne garscie futra

a najlepiej w sumie widac dzialanie furminatora na mojej rosyjskiej koteczce
Ola nie mieszka ze mna, ale co jakis czas przyjezdza do mnie na wakacje
od jakiegos czasu martwila mnie jej siersc, a ze miala problem z cukrem i podejrzenie o cukrzyce, to po prostu wzielam ja na badanie, oczekujac najgorszego
kotka okazala sie super zdrowa, a siersc po prostu potrzebowala furminatora
z chudego kota wyszly 4 garsci martwego wlosa (ruski maja tez podszerstek jak brytki, tylko nie taki gesty) - po przypudrowaniu i ponownym wyczesaniu to zupelnie inny kot

a ja myslalam, ze wystarczy tylko grzebieniem i ircha przejechac po kocie
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

U mnie od jakiegoś czasu jak nie wyczeszę Ozza co drugi dzień, to robią mu się dready- przejeżdżam palcami po sierści, a tam zbite pukle. Pomaga tylko czesanie szczotką drucianą, bo sięga wystarczająco głęboko. Obawiam się, że jak wrócę do domu po 5 dniach nieobecności, to będę musiała wycinać, więc się skuszę na ten sprzęt, przynajmniej na zimę będzie odpowiedni.
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Ogólne zalety działania furminatora dostrzegam :-)
W chwilach, kiedy oba koty mi linieją intensywnie, myślę wręcz o nim przyjaźnie <lol> Tylko boję się, że furminator usunie, a dokładnie rzecz opisując wytnie podszerstek z ich futra i stracą to, co jest ich ogromną ozdobą. Brytek bez podszerstka, czy też ze słabym podszerstkiem kiepsko się prezentuje.
Celowo też użyłam słowa wytnie a nie wyczesze. Furminator to przecież nie jest sztuczna inteligencja, która umie ocenić, czy włos jest martwy i wyleci, czy też się dobrze trzyma. To kawałek ostrego metalu zatopionego w plastik. Dla mnie jak mowa o ostrzu (opis budowy furminatora), to idzie za tym cięcie.

Jak patrzę, ile furminatorem można usunąć z kota sierści, to mam wrażenie, że można go wyczesać do zera <strach>, a wszystko jest uzależnione od uporu i energii czeszącego. Przecież podszerstek to nie jest studnia bez dna.
Inna sprawa, jak futro się filcuje, wtedy to jest jasne, że staramy się temu zapobiegać. Czy też kot ma ogromne tendencje do zakłaczania, wtedy też widzę sens w stosowaniu furminatora. Ale to są przypadki, kiedy pierwszeństwo ma zdrowie kota a nie jego uroda. Ja się skupiam na używaniu tego cuda na kocie bez problemów z pielęgnacja sierści.

Tak w każdym razie prezentują się moje obawy. Nie upieram się i nie twierdzę, że zdania nie zmienię, tylko zwyczajnie mam stracha, że super puchate miśki zrobię "na płasko" <lol>
Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 2820
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Post autor: madziulam2 »

Furminator nie zrobi z naszych brytków sfinksów - bez obaw Mago

Ja też go posiadam już ponad tok i przeczesuję koty co jakiś czas np 1 x w miesiącu
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Ja zakupiłam furminator tydzień temu, i w moim przypadku na pewno używany będzie bardzo oszczędnie, chociaż zaleta w postaci ilości usuniętego futra widoczna jest od razu. Według mnie nie jest to jednak tylko martwy włos, chociaż na pewno on przede wszystkim. Nie żałuję absolutnie, że go kupiłam, bo na pewno wykorzystam do takich partii, w których dobrze jest ściągnąć szybko i dużo - ogon na przykład. Ale nie wejdzie u mnie do użytku bardzo częstego z tego prostego powodu, że kotki wyraźnie reagują na niego dyskomfortem. Borgia, która uwielbia czesanie, ugina się pod nim. Gatta wręcz zapłakała, prosząc o przerwę. U Arabiki jeszcze nie sprawdziłam, ale zapewne będzie podobnie, jak u Gatty, bo one emocjonalnie są jak klony. Ino, ku mojemu zaskoczeniu, dość pozytywnie zareagowała na czesanie grzbietu - ale u niej prawie nie ma czego wyczesywać, jest łysa sama w sobie <lol> Fado dość fajnie zareagował, i on cieszy mnie najbardziej, ale właśnie mam obawy, że furminator jednak trochę tnie - tak przynajmniej ten włos wygląda. Włączę go do ulubionego zgrzebełka, i na pewno ogony i grzbiety, te partie, które nie budzą w kotach odrazy, będą wyczesywane od czasu do czasu nowym nabytkiem, bo bardzo przyspiesza pracę, i wyciąga naprawdę sporo włosów.
Mysza
Hodowca
Posty: 455
Rejestracja: 14 sie 2009, 08:27
Hodowla: Forastero*PL
Płeć: kobieta
Skąd: prawie Kraków
Kontakt:

Post autor: Mysza »

Ja kupiłam i stosowałam na wiosnę, początek lata gdy futra lniały na potęgę. Raz zrobiłam ten błąd, ze wyczesałam je w domu. WSZYSTKO było w MASIE kłaków. Potem tylko na balkonie lub w ogrodzie. Kochałam tej wiosny furminator bardzo. Ale zgadza się, nie usuwa tylko martwego włosa. Ale przy dachowcach czy gdy się nie planuje wystaw nie ma to takiego znaczenia. Vanice z grzbietu wyczesałam większośc podszerstka, bo nie dało sie jej dotknąc tak się sypała. Na jesień futro odrosło tak piękne jak nigdy. Trzeba wiedzieć, zaplanować kiedy nam jest to futro potrzebne a kiedy nie chcemy kłaków i wtedy czesać :)
Czeszę w miarę szybko, trochę, przytrzymując trochę stojącego kota. Vanilka i Migdał z chęcią by zwiali, ale spod zwykłej szczotki też wieją, Budrys wywala od razu brzuch do głaskania <lol>
Zablokowany