Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: Dorszka »

Sonia pisze: 23 cze 2019, 13:06 A co mu się stało?
Szkoda takiej kroweczki fajnej :((((
Trudno powiedzieć Soniu, od urodzenia bardzo słabo przybierał, pomimo przysysania się nie wypijał prawie wcale, więc bardzo szybko przeszłam na karmienie ręczne. Niestety, do smoczka przyssać się w ogóle nie chciał, więc karmiłam go strzykawką kropelka po kropelce. Zaczął nawet ładnie przybierać w pewnym momencie, ale pojawiły się też objawy neurologiczne, po nich znów spadki, miałyśmy nadzieję z wet że to jakieś niedoborowe sprawy, chociaż akurat u Krówka było to najmniej prawdopodobne - był na sztucznym, zbilansowanym, bardzo dobrym mleku. Uchwyciłyśmy się jednak tej nadziei, więc dostał duże dawki elektrolitów i wszystkiego, co nam przychodziło do głowy. Niestety, niezborność postępowała, stała się na tyle poważna, że trzeba było się pożegnać. Po prawie 4 tygodniach walki ciężko bardzo. Na pewno była to jakaś wada albo zbyt poważne niedotlenienie podczas porodu (miał takie momenty "wyłączania się" ze świata, to często pierwszy objaw padaczki), prosiłam wet o zrobienie sekcji ale miała chyba za duży natłok pracy. A ponieważ z powodu Buni miałyśmy trudną rozmowę, nie naciskałam już więcej. Uratowanie Buni było dla mnie priorytetem, a żal za nie potraktowanie moich obaw poważnie zbyt duży. Jeszcze większy żal do siebie, że sobie nie zaufałam i nie poszłam do drugiego lekarza. Na szczęście wszystko się ułożyło.

Ale Krówka oczy wpatrujące się we mnie podczas karmienia widzę cały czas :(
Aga L.
Agilisowy Rezydent
Posty: 1322
Rejestracja: 08 gru 2012, 18:21
Płeć: Kobieta
Skąd: Kraków

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: Aga L. »

;-(
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: Dorszka »

I jeszcze jedna opowieść tego miotu... Gdy stan Buni był niepewny, musieliśmy zabrać jej wszystkie kociaki. Wszystkie zabraliśmy tylko na jedną dobę, potem dostała jedno kocię i Krówka, Krówek mógł z nią być bo i tak jej nie obciążał. Pozostałe kocięta musiałam odkarmiać ręcznie, po kolejnym dniu dorzuciliśmy jej jeszcze jedno kocię, i więcej nie dostała przez tydzień. Pozostałym zrobiłam zastępczy kojec w kuchni, mając cichą nadzieję, że może Perla choć troszkę będzie z nimi leżała, albo od czasu do czasu wejdzie żeby nie były samotne bez matczynego ciepła. Gdy tylko rozstawiłam kojec, Perełka do niego wskoczyła i zaczęła się rozglądać, wstawiłam do niego szóstkę kociąt, a ona natychmiast zagruchała i zaczęła je jak kwoka zagarniać. Położyła się i pozwoliła się ssać. Mleka oczywiście nie było, chociaż wiedziałam, że może się zacząć produkcja jeśli pozwoli się ssać. Tak leżała z tymi nie swoimi dziećmi, a one szarpały ją i szarpały, bo mleko nie chciało lecieć. Na drugi dzień sutki były już mokre, mleko w niewielkich ilościach ale zaczęło lecieć, oczywiście to bardziej była pieszczota, nie wyżyłyby kociny na tym pustym brzusiu :) No więc Perełka przytulała, a ja karmiłam. Po trzech dniach jej nieprzygotowane sutki były obdarte i czerwone, maluszki radośnie się do nich przysysały, a ona płakała z bólu ale leżała i je przytulała. I tak mi pomogła przez ten tydzień, kiedy musiałam dzieciaczki oddzielić od Buni. Pod koniec tygodnia zaczęłam zwiększać po jednym kocięciu Buniową rodzinę, a po 10 dniach już wszystkie kociątka wróciły do prawowitej mamy. Perełka zagląda do kojca, ale już nie wchodzi, jakby wiedziała, że już nie jest jej pomoc niezbędna :serce:
Awatar użytkownika
Jaskier
Agilisowy Rezydent
Posty: 1747
Rejestracja: 09 sty 2017, 18:55
Płeć: mężczyzna
Skąd: Szczecin

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: Jaskier »

Szkoda Krówka ;-(
Po wiadomościach z Darłowa i Olecka widać że Bunia jest bardziej ludzka niż niektórzy "ludzie" - bardzo ciepła opowieść :oops:
Awatar użytkownika
ozon
Agilisowy Rezydent
Posty: 2239
Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
Płeć: kobieta
Skąd: Tajgówko Małe :)

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: ozon »

Bardzo się wzruszyłam przy czytaniu...

Niech już będzie tylko dobrze :serce:
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: MoniQ »

Ojej, Krówek... :( Przykro mi bardzo :(

Historia z przyszywaną mamusią przesłodka :milosc: :kotek: :serce:
Awatar użytkownika
Kasik
Agilisowy Rezydent
Posty: 5350
Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
Płeć: kobieta
Skąd: Szczecin

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: Kasik »

Jakie mądre są te kocie mamy :kotek: :kotek: :serce: :serce: Wzruszająca opowieść ;-(
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: Sonia »

Nawet sobie nie wyobrażam co musiałaś czuć walcząc o niego a potem patrzeć jak odchodzi taka puchata kuleczka. Przytulam Dorotko :hug:
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: maga »

Trudne ale i wspaniałe to hodowlane życie jest. Tylko jak załatać te rany na serduchu...
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Miot VV - Bunia i Django po raz drugi :)

Post autor: Dorszka »

Krem-lipiec17--01.jpg
RudyBik-lipiec17-01.jpg
Rudy-lipiec17-04.jpg
Vanessa.jpg
Venus.jpg
Vesta.jpg
VonBilbo.jpg
ODPOWIEDZ