Brytyjczyki a inne zwierzęta w domu

Pytania i problemy dotyczące tej konkretnie rasy.
Awatar użytkownika
kesja
Hodowca
Posty: 326
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:08

Post autor: kesja »

trzy koty z mojej hodowli mieszkają z psami i kochaja je bardzo :) chociaż ja sama psa nie posiadam
będzie dobrze
najlepiej tak jak radzi Dorszka, szukać hodowli w której kociak miałby kontakt z psem, wtedy będzie najłatwiej
Awatar użytkownika
EDZIA
Posty: 111
Rejestracja: 31 lip 2009, 17:25

Post autor: EDZIA »

ja mam psa podworkowego, ktory mimo wszystko probuje wciasnac nos do domu <gwiżdże>

odkad mamy kociaste to go nie wpuszczamy do domu bo boje sie reakcji <shock>

kociaste natomiast sa bardzo zainteresowane tym wielkim futrem za oknem i naprzyklad Chester, ktory urodzil sie i wychowywal z psami (3 x york) prycha na psa = Moro, a BonBon wrecz odwrotnie probuje go powachac i wcale sie go nie boi <gwiżdże>

No i kto to zrozumie <mrgreen>
kadarki
Hodowca
Posty: 49
Rejestracja: 16 paź 2009, 18:44
Kontakt:

Post autor: kadarki »

mamy trzy psy labradora, mieszańca kaukaskiego owczarka i niemieckigo oraz westika który z reguły poluje na mniejsze zwięrzęta,nie mamy najmniejszych problemów w kontaktach kocio=psich mimo,iz nie zawsze zwierzęta przebywają razem.
To tylko kwestia początkowej kontroli dopóki zwierzęta nie przywykną do siebie,potem traktują się jak wielka rodzinka.
Najlepiej zapoznawac powoli,tak aby zwierzęta mogły się bezpiecznie obwąchac nie dotykając się nawzajem np.poprzez zamknięty transportrer.

pozdrawiamy
Awatar użytkownika
agnieszkaalex
Posty: 222
Rejestracja: 21 lip 2009, 08:51

Post autor: agnieszkaalex »

My mamy owczarka i takiego kundelka oba psy domowe i oba terroryzowane przez brytka <lol>
cruk
Posty: 76
Rejestracja: 25 paź 2009, 16:20

Post autor: cruk »

u moich Rodzicow przebywa obecnie moja 7,5 letnia bullterrierka, 9- i 10- letnie suczki Yorkshire Terrier i ostatnio przybyl mlody kocur tajski...

jak mozna sie domyslic w domu rzadzi........ kot

Bullterrierka regularnie dostaje po nosie i lapach i jest notorycznie zaczepiana przez czajacego sie i wyskakujacego z nienacka taja, a poniewaz bullki to gapiszony, daje sie zaskakiwac i w swej naiwnosci robic w bambuko. I kto tu jest "morderca"?

Yorki lepiej sobie radza z "mlodym", jesli im bardzo dokucza to potrafia sie odwarknac no i sa mniejsze i zwinniejsze, latwiej im sie gdzies zaszyc, ale z kolei maja swoje lata i nie lubia byc zaskakiwane - np. w czasie snu desantem spod sufitu.

Odnosnie relacji koty-zolw, moj kochany brat zostawil nam kiedys rezydenta zolwia - wodnego, zeby bylo milej. Pokazal mojej babci pudeleczko wijacych sie robaczkow i szczerzac sie poprosil, by Tadziu dostawal takich 5 dziennie.

Tadziu zostal przez koty (dachowce) a wlasciwie przez kocura - wylowiony czy raczej jakims cudem wypchniety z plytkiego acz mokrego terrarium, co bylo tym dziwniejsze, ze zolw potrafi dotkliwie capnac. Wypchniety na suche zolw wodny zaiw*nia jak mala motorowka, niech nikt nie powie ze zolw jest wolny.. po powrocie do domu zastalam zolwia pod szafa, z jednej strony zaczajona babcie z miotla, a z drugiej wywijajace ogonami koty...

W naszym domu pojawily sie przez lata kolejno:
1. sunia mieszaniec z owczarkiem podhalanskim - wielka, kudlata, puchata, typowo owczarska w zachowaniach (zyla 16lat)
2. papuzka falista (w sumie byly dwie, ale samczyk w czasie burzy dostal zawalu, a papuzka z tesknoty odeszla w tym samym roku, po dlugim czasie "zaloby" i wyraznej depresji)
3. dwa lata po suni - kotka dachowiec - kotka tylko raz probowala napastowac papuzke, dostala po ogonie i przy okazji zawalila regal, od tej pory unosila sie duma i wychodzila z pokoju gdy papuzka byla wypuszczana by polatac.
4. rok po kotce - kocur, mieszaniec dachowca z persem
5. gdy odeszla papuzka, pojawila sie kolejna - a raczej papug - Nimfa nazwany Stefanem (zyl 18lat) Stefan nauczyl sie krzyczec - KOOOCIOO gdy tylko koty wchodzily do pokoju, stawial czubek i rozcapierzal skrzydla, byl nie w ciemie bity, gral z Ryskiem w istna ciuciu-babke, szczypal kota za siersc gdy ten niby chcial odpoczac na jego klatce, a na prawde wsadzal lape miedzy druciki, ale tez gdy kocur podlazil pod klatke by raz po raz wyskakiwac, to z jednej, to z drugiej strony spod niej straszac, Stefan zlazil na dno klatki i cmokal z rozlozonymi skrzydlami - tak sie obaj draznili. Rysiek dlugo probowal polowac na Stefa. Raz nawet przyatakowal go jednym susem wskakujac na zaslone, gdzie pod karniszem siedzial Stefek. Rysiek zlapal go i zorientowal sie, ze jednoczesnie puscil zaslone. Obaj zlecieli na lozko i tam kot dostal lomot. Od tej pory byl wzajemny "szacun na dzielni".
6. pojawiaja sie w rocznym odstepie sunie - Yorki. Koty zaczynaja chodzic jak slowianskie bostwo - starajac sie miec "twarz" skierowana na cztery strony swiata. Chodza ogon-w-ogon, dupka w dupke, by takie male cos, nie zaskoczylo ich przypadkiem od tylu. Yorki sa male, mlode i szybkie jak diabli. W koncu to terriery-nie-w-kij-dmuchal. Rysiek z ulga orientuje sie, ze mlodsza sunia kiepsko sobie radzi ze wskakiwaniem nawet na nizsze sprzety, wiec z wyzszoscia i pogarda robi uniki przed nacierajacym nan yorkiem, wskakujac na byle pufa.
7. ekipa wyprowadza sie, ja sie wyprowadzam i u mnie pojawia sie bullterrierka
8. ze wzgledow rodzinno-logistycznych tymczasowo znow cale stado jest stadem - zadnych problemow z dogadywaniem sie, chociaz mamy 4 sunie, kotke i kocura no i Stefana :-)
9. odchodzi w wieku 16lat sunia, niedlugo pozniej 15 letnia kotka i 12letni kocur, zostaja terriery i Stefan.

obecnie w naszych domach sa: u Rodzicow - moja bullterrierka (w stalym kontakcie ze mna i dziecmi), Yorki oraz mlody kocur tajski

u mnie 3letnia kotka mojej babci oraz mlody BRI :-) - tu jeszcze caly czas sie docieramy
Awatar użytkownika
vicky
Posty: 3
Rejestracja: 09 lut 2010, 20:38

Post autor: vicky »

Jezeli chodzi o inne zwierzeta w domu...tez mamy maly problem. Przywiezlismy moja brytyjke z Czech, teraz juz ma 7 miesiecy. W domu mamy juz psa i kota i o dziwo pies ma obojetny stosunek do niej,a kotka jak tylko ja zobaczy to syczy i rzuca sie do walki.;/ Fakt, ze to Czesia (tak ma na imie:) prowokuje wiekszosc sytuacji, starsznie jest ciekawa naszej starej kotki i biega za nia, nie ustepuje jej na krok. Mysle ze chce sie poprostu z nia bawic no a ona juz sobie na to nie pozwala no i przede wszystkim broni swojego terytorium. MAm tylko nadzieje ze jak Czesia podrosnie to wszystko sie jakos załagodzi...
kinus
Hodowca
Posty: 1023
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
Hodowla: Kabrirus*PL
Kontakt:

Post autor: kinus »

Feliway do kontaktu pewnie by pomogl w tym "jakos" ;)
Awatar użytkownika
kizior
Hodowca
Posty: 1337
Rejestracja: 09 mar 2009, 08:39
Płeć: k
Skąd: Szczecin

Kot i królik

Post autor: kizior »

Czy ktoś ma doświadczenie we wspólnym życiu kota i luzem biegającym królikiem po mieszkaniu? Dokładnie mamy 3 pytania:
1. czy kot będzie korzystał z tej samej króliczej kuwety, jeśli wysypana jest drewniany niezbrylającym się żwirkiem? I czy królik po skorzystaniu z kuwety przez kota także będzie z niej korzystał? Plan jest taki, że będę dwie kuwety teoretycznie dla każdego zwierzaka, ale z tym samym żwirkiem.
2. królik nie jest trzymany w klatce. Na noc zamykany jest w łazience, gdzie jest jego kuweta, by nie zniszczył czegoś w mieszkaniu. Ale dzień królik spędza chodząc luzem po mieszkaniu lub leżąc pod łóżkiem. Samodzielnie korzysta z kuwety. Ale czasami zdarza mu się zrobić gdzieś na boku. Oczywiście jest to szybko uprzątane. I czy jeżeli kot wyczuje to miejsce, to istnieje ryzyko, że wykastrowany kot zacznie "nawykowo" załatwiać się w to miejsce? Chodzi nam o to, by nie doszło do sytuacji, że kot zacznie poprawiać po króliku.
3. Wiem, że pod kontrolą te zwierzęta spokojnie żyją koło siebie, ale najczęściej dotyczy to kontrolowanych spotkań. Co w przypadku, gdy opiekunów nie ma w domu. Czy kot jest zagrożeniem dla królika?

Czy ktoś może pomóc? To są nasze wątpliwości po spotkaniu z zainteresowaną rodziną kotem. Od odpowiedzi zależą późniejsze decyzje. Czy można pogodzić wolnożyjącego królik z kotem, czy lepiej poczekać na kiedyś, gdy królika już nie będzie?
Awatar użytkownika
Ula
Agilisowy Rezydent
Posty: 814
Rejestracja: 26 mar 2009, 22:10

Re: Kot i królik

Post autor: Ula »

W domu mojej siostry są dwa koty i królica.Jeden kot jest kochającym wszystkich, przyjaźnie nastawionym.Drugi potrzebuje więcej czasu na zaprzyjaźnienie.Koty pojawiły się ponad rok po królicy i ona niestety do tej pory ich nie zaakceptowała.W domu ma całkowitą wolność,a latem w ciągu dnia przebywa na zewnątrz na ogrodzonym terenie.Ani w domu ani "na swoim wybiegu" nie pozwala na obecność kotów :prycha,tupie,syczy.Koty zaakceptowały taki stan rzeczy.Ich drogi się nie krzyżują ,nie wchodzą tez "na swój teren".Królik ma kuwetę na wyłączność,zresztą koty nie śmiałyby się zbliżyć.Królik tworzy taką specyficzną atmosferę,że koty nie mają ochoty przebywać w pobliżu.Kiedy to obserwuję ma wrażenie ,że oni dla siebie nie istnieją.Królica zresztą zachowuje się tak jakby należała do jednego członka rodziny i tylko jemu pozwala na wszystko i tylko wtedy zachowuje się jak słodki futrzaczek.
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Kot i królik

Post autor: maga »

U mnie dwa koty kociaki zamieszkały w domach z królikami, tylko sytuacja jest inna bo króliki są trzymane w klatce i wypuszczane czasowo by pobiegały po domu.
Ale akuratnie w takiej sytuacji jedni i drudzy po oswojeniu zyja w zgodzie.
Chociaz króliki nie lubia gdy kot włazi do ich klatki, traktuja to badzo osobiscie.
Zablokowany